Poniżej prezentujemy spóźnioną z pewnych przyczyn relację z wrocławskiej manifestacji, która odbyła się 12 marca 2011 roku.
Manifestacja odnosząca się do szykan w stosunku do nacjonalistów odbyła się we Wrocławiu już po raz trzeci. To właśnie m.in. tam odbyły się zakrojone na szeroką akcje Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, policji oraz prokuratury wymierzone w polskich nacjonalistów. Po serii spektakularnych zatrzymań, przeszukań i konfiskat skierowano oskarżenia wobec narodowców próbując uczynić z nich bandytów oraz nazistów.
Nagonce na środowiska patriotyczne wtórowały, oczywiście media, z Gazetą Wyborczą na czele. Temat podchwyciły również „opiniotwórcze” stacje telewizyjne, które swoimi reportażami osiągnęły na przestrzeni ostatnich lat mistrzostwo w manipulacji. Oskarżonych usilnie próbowano połączyć z hitlerowcami, przekręcano i okrajano ich wypowiedzi, a materiały zmontowane były tak, żeby budziły strach w odbiorcy. Do Wrocławia wyruszamy już w piątek o północy, by na miejscu zameldować się z samego rana. Tam udajemy się na wypoczynek do sympatycznej koleżanki, by po kilku godzinach snu ruszyć w kierunku rynku, gdzie miała odbyć się akcja. Na miejscu zbierają się już przyjezdni odbierani przez organizatorów, a rynek patrolują policjanci. Całe zgromadzenie jest skrzętnie nagrywane przez funkcjonariuszy. Po spotkaniu znajomych aktywistów z Opcji Socjalnarodowej ruszamy w kierunku, gdzie stoją już dolnośląscy i wielkopolscy Autonomiczni Nacjonaliści, aktywiści NOP oraz Białych Orłów, a także kibice Śląska i Sparty Wrocław. Manifestacja rozpoczyna się z kilkunastominutowym opóźnieniem, jednak uformowanie szyku wyszło bardzo sprawnie. Idąc rynkiem skandujemy m.in. „Wolność słowa dla nacjonalistów”, „Stop represjom politycznym”, „Dość fałszywej demokracji”. Po dojściu pod wrocławską siedziby Gazety Wyborczej rozlega się chóralny śpiew 150-ciu manifestujących „Wyborcza kłamie, lecz wolnych ludzi nie złamie”. Tam też odczytane jest pierwsze z przemówień, w którym naświetlony został cel manifestacji, a także pokrótce przypomniano kłamstwa Gazety, oraz sylwetki ludzi tworzących to środowisko, w tym redaktora Adama Michnika, serdecznego przyjaciela i obrońcy generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego (to on nazywał ich na łamach GW „ludźmi honoru”).Manifestacja spotkała się z dużym zainteresowaniem przechodniów, którzy zatrzymywali się by posłuchać tego, co mają do powiedzenia nacjonaliści oraz chętnie czytali wręczane im ulotki. Mieli też okazję zobaczyć na własne oczy tych, którymi straszą ich media – „nazistów tworzących zorganizowane grupy przestępcze”. Jesteśmy pewni, że widząc naszą manifestację i słuchając przemówień nie odnieśli wrażenia, że zagrażamy „demokratycznemu porządkowi”.



Zdjęcia autorstwa Tomasza Kostyły.