27 stycznia obchodzony był V Międzynarodowy Dzień Pamięci o Holocauście. Został on ustanowiony rezolucją ONZ w 2005 roku. Tekst owej rezolucji nie różnił się od serwowanej nam przez media propagandowej papki, Żydzi zostali określeni jako najbardziej pokrzywdzeni w wyniku drugiej wojny światowej. Narody, które poniosły nawet większe straty w wyniku działań wojennych oraz masowych mordów nie zostały wymienione z nazwy. Ustanowienie tego dnia było kolejnym krokiem w umacnianiu świadomości o wyjątkowości żydowskiego cierpienia. W wielu krajach na świecie, w wielu miastach w Polsce obchody tego dnia zaszczycili urzędnicy państwowi, wliczając w to najwyższe władze, niezależnie od barw partyjnych bijące czołami w posadzki synagog. Głosy zabierały wszelkiej maści „autorytety” a izraelscy oficjele nawoływali do wyłapywania żyjących jeszcze nazistowskich niedobitków. W dniu, w którym media rozpamiętują tzw. Holocaust, raczą telewidzów holocaustowymi dogmatami i my postanowiliśmy zabrać głos w tej sprawie. Poprzez udekorowanie miasta kilkoma setkami plakatów postanowiliśmy zadać pytanie „jak było naprawdę?”

. Z racji tego że na oficjalne obchody zjeżdżają się również przedstawiciele władz oświatowych, a nauczyciele polscy regularnie uczestniczą w kursach mających przygotować ich do wtłaczania propagandy w głowy młodzieży, uważamy że czas najwyższy by można było mówić o Holocauście otwarcie i bez dogmatów. Karmieni od najmłodszych lat koszmarnymi a jednocześnie kosmicznymi historiami rodem z „Medalionów” czujemy dziś że celowo oszukiwano nas przez lata. Że to co bezkrytycznie kazali przyswajać nam nauczyciele w szkołach było niczym innym jak propagandą mającą na celu pielęgnowanie w nas poczucia winy za żydowskie krzywdy. To w tym celu wmawia się nam że Polacy, oraz inne narody „nie zrobiły wszystkiego by pomóc Żydom”. To dzięki tym zabiegom nie widać dziś społecznych protestów przeciwko cynicznemu wykorzystywaniu wojennych strat Żydów jako argumentu roszczeniowego, nierzadko jedynego argumentu. Uczniowie, tacy jak niegdyś my, nadal karmieni są „mydlanymi” historiami z których, jako zbyt absurdalnych, wycofują się już powoli nawet ci, którzy czerpią z Holocaustu niebotyczne zyski. Machina propagandowa, która oplata szkoły, uczelnie i media w połączeniu z prawnymi zakazami publicznej debaty o historii jest wg nas niebezpieczna dla historycznej świadomości przyszłych pokoleń, wykrzywia obraz tej straszliwej wojny. Już dziś na pytanie o przyczyny wybuchu wojny wielu uczniów odpowie: celem była eksterminacja Żydów. Akcja nasza miała na celu zapytanie: Czego się boicie? Dlaczego chowacie się za policyjnymi tarczami i sędziowskimi ławami? Od lat niezależni historycy, próbujący dogłębnie zbadać sprawę Holocaustu, wyjaśnić wątpliwości, jakich jest wokół tego wydarzenia bardzo wiele, padają ofiarami medialnych ataków, zastraszenia przez organizacje żydowskie, ograniczenia dostępu do źródeł pozwalających prowadzić badania. Wielu z nich wierność obowiązkowi historyka, jakim jest dociekanie prawdy, przypłaciło wolnością. Zakrojone na światową skalę akcje policyjne prowadzące do aresztowań badaczy miały być sygnałem do wszystkich, którzy chcieliby podążyć ich drogą: nie próbujcie dociekać prawdy! Wszelkimi sposobami ogranicza się również dostęp szarego człowieka do publikacji rzucających nowe światło na tzw. Shoah. Obalenie holocaustowych dogmatów oznaczałoby utratę niesamowicie mocnego narzędzia walki politycznej a także utratę olbrzymich źródeł dochodów. Mamy do czynienia z perfekcyjnie zorganizowanym przedsiębiorstwem holocaustowym działającym na wszystkich płaszczyznach.

Pranie mózgów, któremu poddawani są uczniowie, studenci, czytelnicy i telewidzowie ma utwierdzić ich w przekonaniu że i oni są pośrednio odpowiedzialni za krzywdy doznane przez „naród wybrany”. Że i oni są mu coś winni, a o dożywotnim „długu” będą stale przypominać im „autorytety” i kolejni wychowawcy. To po to właśnie do „głównego planu zagłady” autorstwa hitlerowców co jakiś czas dopisuje się nowe rozdziały mające przedstawić wszystkich europejczyków współwinnymi, w przypadku Polski była to np. sprawa Jedwabnego. Pokutuje to wyuczoną uległością wobec wszelkich żydowskich poczynań. Korzystające z mitu Holocaustu organizacje żydowskie zainstalowane we wszystkich krajach świata wpływają na politykę poszczególnych rządów, np. osłabiając sprzeciw wobec terrorystycznej polityki prowadzonej przez państwo Izrael (traktujące Holocaust również jako tzw. mit założycielski). Areną ich działalności są także takie ponadnarodowe organizacje jak ONZ czy UE. Holocaust spełnia rolę usprawiedliwienia żydowskiego barbarzyństwa i zbrodni wojennych popełnianych na okupowanych przez Izrael terytoriach, zamyka usta tzw. „światowej opinii publicznej”. To swoiste handlowanie cierpieniem  ma na celu umocnienie żydowskich wpływów we wszystkich dziedzinach życia społeczeństw, które mogłyby zwrócić się przeciwko nim, uspokojenie ich wyrzutami sumienia i ludzkim współczuciem. Akcja nasza miała na celu zachęcenie do zapoznania się z innymi źródłami na ten temat, nie poddawaniu się manipulacji kreowanej przez media i placówki oświatowe na zlecenie holocaustowej industrii. Miała ona zachęcić do sprzeciwu wobec indoktrynacji dzieci, poprzez wprowadzanie coraz to nowych programów dla szkół przygotowywanych przez organizacje mające służyć żydowsko-izraelskim interesom. Nie chcemy udowadniać że zbrodnia nie miała miejsca, chcemy by pozwolono nam znać prawdę na temat jej okoliczności, liczby ofiar, której dziś nie można kwestionować a co do której istnieją spore wątpliwości, sposobów jej popełnienia będących swoistym tabu. Sprzeciwiamy się traktowaniu żydowskiego cierpienia w sposób wyjątkowy, wynoszenia go ponad krzywdy innych narodów i wykorzystywaniu go w celach politycznych. Wszystko czego chcemy i czego żądamy to prawda, to możliwość nieskrępowanych badań nad Holocaustem. Prawda nie kryje się za prawem, prawda nie boi się dochodzenia!

Do akcji przeciwko holocaustowej indoktrynacji przyłączyli się również tarnobrzescy aktywiści, którym dziękujemy za zaangażowanie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: