Za kilka dni rozpoczynają się mistrzostwa świata w piłce nożnej. Tym razem zaszczyt organizacji tej wielkiej imprezy sportowej przypadł Republice Południowej Afryki. Oczy milionów kibiców zwrócone będą w kierunku tego kraju gdzie o tytuł mistrza zmagać się będą 32 drużyny. Od momentu ogłoszenia gospodarza mistrzostw pomysł ten wzbudzał kontrowersje, które były skrzętnie pomijane przez media głównego nurtu. W samej RPA jak i na świecie przeciwko honorowaniu tego kraju organizacją mistrzostw protestowali Afrykanerzy, niektóre media nieśmiało wspominały o ryzyku organizacji takiej imprezy w kraju słynącym z jednego z najwyższych na świecie wskaźników przestępczości. Czas mistrzostw jest okazją by przypomnieć o tym co dzieje się w tym kraju od momentu objęcia władzy przez Nelsona Mandele i jego Afrykański Kongres Narodowy (ANC). O tym w jakiej sytuacji znaleźli się biali mieszkańcy tego kraju (Burowie). Na kilka dni przez rozpoczęciem mistrzostw stalowowolscy nacjonaliści przeprowadzili ulotkową akcję informacyjną, mającą zwrócić uwagę na beznadziejne położenie białej mniejszości w RPA. Półtora tysiąca ulotek trafiło do skrzynek pocztowych, kilkaset sfrunęło z wiaduktu nad targowiskiem w sobotnie przedpołudnie. Samoprzylepne wersje ulotek pojawiły się na przystankach autobusowych a 1500 naklejek z przerobionym logo mistrzostw przyozdobiło słupy, sklepy, latarnie, szkoły i autobusy.

Temat sytuacji Burów, białych mieszkańców Południowej Afryki pojawia się w mediach sporadycznie, mimo tego, że od 16 lat trwa w tym kraju regularna dyskryminacja tej społeczności, przybierająca najokrutniejsze formy. W oczach świata kraj ten mieni się jako „wyzwolona spod piętna apartheidu” kraina rządzona przez sprawiedliwych i godnych szacunku Afrykańczyków. Były prezydent tego kraju, długoletni więzień i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Nelson Mandela jest otaczany szczególną czcią a partia, której przewodził cieszy się uwielbieniem tzw. międzynarodowej opinii publicznej. Unika się analiz, ukazujących rządy Kongresu jako okresu, w którym mieszkańcy tego kraju zmagają się z ubóstwem, bezrobociem, epidemiami (w tym kilkukrotnym wzrostem zachorowań na AIDS) oraz niewyobrażalną skalą przestępczości. ANC od momentu objęcia władzy gra na emocjach czarnej większości, próbując obarczyć białych winą za ich ubóstwo, podsycając waśnie międzyrasowe. Liderzy partii, wywodzący się z dawnych organizacji terrorystycznych (powstałe w 1961 zbrojne ramię ANC Umkhonto we Sizwe – Włócznia Narodu, deklarujące zabijanie i akty terroru) nie kryją się z pogardą dla białych i chęcią pozbycia się ich. Od momentu przejęcia przez ANC władzy w 1994 roku, z chwilą upadku apartheidu, biali stali się obiektem ataków politycznych ze strony przedstawicieli Kongresu i jego sojuszników (ANC przy demontażu apartheidu ściśle współpracowało z Partią Komunistyczną) oraz fizycznych ze strony rozczarowanych „wolnością i demokracją” murzynów. Władze RPA ustawowo planują odebrać białym rolnikom ich farmy, ustawa o redystrybucji farm przewiduje, że do 2014 roku 30% gospodarstw ma znaleźć się w rękach czarnych, bez zważania na to jakie może to przynieść konsekwencje. Część odkupionych od białych farm, została oddana czarnym, którzy, jak ogłosiły władze, w 90% przypadków nie uprawiali ziemi co zaowocowało załamaniem się sektora rolniczego. Biali mieszkający w dużych miastach zmuszeni są do życia na strzeżonych osiedlach, wobec tego głównym celem ataków zorganizowanych band stają się farmerzy. Skala tych ataków a także okrucieństwo sprawców jest porażające. W ciągu 15 lat bestialsko zamordowano trzy tysiące białych farmerów. Średnio co kilka tygodni dowiadujemy się o nowych ofiarach czarnych zwyrodnialców. Nie były to zwykłe napady rabunkowe, bestialstwo oprawców (amputacje kończyn, obcinanie głów, podpalenia żywcem, zabójstwa małych dzieci) mają podłoże rasowe. Kilkakrotnie większa jest liczba gwałtów na białych kobietach, dokonywana podczas rajdów na farmy. Biali rolnicy nie mogą liczyć na pomoc ze strony rządu i policji, zmuszeni są organizować grupy samoobrony, szkolić się w posługiwaniu bronią i obronie domostw. Regularne czystki etniczne, mimo tego, że były na uwadze organizacji zajmującej się przeciwdziałaniem ludobójstwu – Genocide Watch, nie spowodowały żadnych reakcji międzynarodowych organizacji jak ONZ, nie wzburzają światowej opinii publicznej. Beznadziejna sytuacja Burów zaowocowała masową emigracją, biali czując się zagrożonymi zaczęli opuszczać RPA. Od 1994 kraj opuściło 800 tysięcy białych, których żyje tam około 4,4 miliona. Niektórzy z nich prosili o azyl w takich krajach jak Kanada, Australia, ze względu na grożące im niebezpieczeństwo ze strony czarnych rasistów. Było to wysoce kłopotliwe dla władz tych krajów, musiałyby uznać one, że w RPA dochodzi do czystek na tle rasowym, a przecież polityczna poprawność nakazuje określać mianem rasistów wyłącznie białych. Dodatkowo mogłoby to zachwiać mitem „tęczowego narodu” (rainbow nation) jak czasem określani są mieszkańcy RPA. Przeciwko przyznaniu azylu oficjalnie występowały władze RPA określając takie zabiegi mianem… rasistowskich. Afrykanerzy, są więc pozostawieni sami sobie. Przemoc, której doświadczają nie jest zwalczana przez rząd, są to co najwyżej nieśmiałe słowa potępienia. W tym samym czasie młodzieżówka Kongresu (ANC Youth League) na swoich publicznych wiecach odśpiewuje „rewolucyjną pieśń” w której mowa jest o strzelaniu do Burów, a jej lider Julius Malema wizytuje sąsiednie Zimbabwe by wymienić się doświadczeniami w zakresie odbierania farm białym z tamtejszymi rasistami z rządzącej partii Zanu PF, prezydenta Roberta Mugabe. Wizyta ta miała miejsce krótko po brutalnym zabójstwie długoletniego lidera Afrykanerów 69-letniego Eugene Terre’ Blanche, który został zabity maczetami podczas snu na jego farmie. Tym samym podzielił on los tysięcy swoich rodaków, którzy zginęli w „farm crimes” (termin opisujący morderstwa na farmach, w języku afrikaans – plaasmorde) a wydarzenie to wstrząsnęło biała społecznością RPA, która co chwile umacnia się w przekonaniu, że jest na celowniku band czarnych rasistów i nie może liczyć na niczyją pomoc. Odpowiedzialnymi bezpośrednio za kulturę przemocy, nienawiść wobec białych, morderstwa i dyskryminacje jest Nelson Mandela i Afrykański Kongres Narodowy. Ten ubóstwiany przez świat terrorysta (założyciel Włóczni Narodu) doprowadził do nędzy obywateli RPA, wzbudził w nich atmosferę wrogości i nienawiści wobec białych. Zanim umrze powinien on przeprosić za ludobójstwo Burów, będące następstwem działań jego i jego bandytów. Powinien on przeprosić za to co powołał do życia w 1961 roku. Na to oczywiście nie ma co liczyć.

Hipokryzja

Gdy w 2008 roku do organizacji letniej olimpiady szykowały się Chiny, zewsząd słychać było głosy potępienia tej decyzji. Ze względu na nieposzanowanie praw człowieka, pracownika, cenzurę, ograniczenie swobód obywatelskich mówiono, że kraj ten nie powinien być gospodarzem tak prestiżowej imprezy. Dyskusja na ten temat toczyła się w największych mediach, w prasie, radiu i telewizji. Głos zabierali sportowcy, publicyści, medialne osobistości. Ubolewali oni nad ciężkim losem zwykłych Chińczyków, i bardziej lub mniej dosadnie wyrażali (choć nie wszyscy) swoje niezadowolenie z umiejscowienia olimpiady w Chinach. Czy podobna sytuacja nie powinna mieć miejsca w momencie gdy kraj w którym przy biernej postawie władz odbywa się eksterminacja jednej z mniejszości zostaje gospodarzem mundialu? Czy fakt, że partyjni dygnitarze rządzący Południową Afryką wzywają do zabijania białych nie jest wystarczającym powodem by nie lokować mistrzostw w tym kraju? Pytanie, dlaczego tak się nie dzieje? Dlaczego przez media nie przetacza się dyskusja o RPA takiej jaką naprawdę jest? Powodem tego jest kolor skóry ofiar brutalnych morderstw z nienawiści, to, że prześladowaną mniejszość stanowią biali. Ci sami, których ciągle piętnuje się za obalony 16 lat temu system segregacji. Ci, którzy w rzeczywistości zbudowali ten kraj i uczynili go najbogatszym i najbardziej rozwiniętym krajem w Afryce, co zostało obrócone w ruinę przez Mandelę i jego popleczników. Polityczna poprawność i hipokryzja cechująca media głównego nurtu nie pozwala na ukazanie sytuacji, w której w rasowym konflikcie agresorami nie są biali. Medialne pranie mózgów nie dopuszcza możliwości podważenia jednego z dogmatów „postępowości” czyli automatycznego kojarzenia terminu „rasizm” z białymi. W chwili obecnej ofiarami czarnego rasizmu w postaci uzbrojonych band oraz rasizmu instytucjonalnego są w RPA Burowie. Ich dramatyczne wołanie o pomoc, organizowanie manifestacji w różnych krajach na świecie, do których uciekli, próby zwrócenia uwagi mediów na to co się tam dzieje jest zagłuszane przez gloryfikacje Mandeli jako pogromcy apartheidu, przez ciągłe przypominanie jak wielkim złem miała być segregacja. Organizacja mistrzostw świata w RPA była nagrodą FIFA dla reżimu Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Czas mistrzostw, czas w którym Południowa Afryka będzie obecna na ekranach telewizorów niemal każdego dnia jest okresem w którym należy mówić głośno o tym co się tam dzieje, spróbować zainteresować Polaków tą egzotyczną dla nich ale ważną sprawą jaką jest antybiały rasizm. Do zainteresowania się tym tematem odnosiła się nasza symboliczna akcja solidarności z prześladowanymi Burami i sprzeciwu wobec milczeniu w obliczu ludzkiej tragedii. Niniejszy tekst jest oczywiście jedynie namiastką opisu realiów bycia białym w RPA, próbą wytłumaczenia dlaczego uważamy, że kraj ten nie jest godny być gospodarzem mundialu, w niedalekiej przyszłości postaramy się na naszej stronie dokładniej opisać sytuacje Burów i ich walkę o przetrwanie. Powiedzmy NIE antybiałemu rasizmowi, nie dla gloryfikacji morderców!

Wzór ulotki dostępny jest TUTAJ. Zachęcamy do drukowania i rozpowszechniania.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: