Dziewiątego października Polska znowu stanie się areną farsy zwanej wyborami parlamentarnymi. Już od kilku tygodni z plakatów i bilboardów uśmiechają się do nas politycy wszelkiej maści i wszystkich ugrupowań obiecujący nam poprawę warunków życia, prace, godne zarobki, edukacje i opiekę zdrowotną.

Prześcigają się w obietnicach, dwoją i troją by pokazać się społeczeństwu z jak najlepszej strony. Na pełnych obrotach pracują ich medialne tuby propagandowe, prezentując kolejne sondaże, przemowy czy modne ostatnio debaty „konkurentów”. I tak w kółko od lat. Ci, którzy w mniemaniu sterowanej przez media opinii publicznej mienią się przeciwnikami są jednak niczym innym jak dwoma stronami tego samego układu, którzy rządzi Polską od przeszło dwudziestu lat. Medialna nagonka na obywateli, która nakazuje im branie udziału w tragikomicznym przedstawieniu ukazując oddawanie głosu jako „obywatelski obowiązek” nie działa jednak na wszystkich. Co cieszy, coraz więcej ludzi nie widzi najmniejszego sensu w głosowaniu, które załatwi ciepłe posadki zawodowym posłom i senatorom, którzy od lat żyją na ich rachunek oraz nowej generacji karierowiczów i politycznych prostytutek.

Podobnie jak ostatnim razem, i teraz wzięliśmy czynny udział w kampanii wyborczej namawiając do świadomego bojkotu wyborów, który uważamy za najlepsze wyjście. Wspieranie swoim głosem rządzącej od lat farbowanej na różne kolory bandy to nic innego jak dawanie przyzwolenia na dalszą, często przestępczą, działalność partii i polityków. Wybór tzw. mniejszego zła nie rozwiąże żadnych z istotnych problemów, z którymi boryka się dziś nasz kraj. W grę wchodzi tylko eskalacja społecznego niezadowolenia. Niech znajdzie  ono wyraz w nie braniu udziału w wyborach a skończy, czego sobie i wszystkim życzymy, zmianą demoliberalnego systemu i końcem oszukańczego tworu zwanego III RP.

Możliwość komentowania jest wyłączona.