1 maja w Warszawie odbyła się długo wyczekiwana demonstracja organizowana przez warszawskich Autonomicznych Nacjonalistów. Miała to być manifestacja wyjątkowa ze względu na datę kojarzoną głównie ze świętowaniem tego dnia przez pogrobowców komunizmu i współczesną kawiorową pseudolewicę a także nieliczne grupki anarchistów. Na długo przed tym dniem fora internetowe pełne były rozważań jak wyglądać będzie ta akcja. A było bezkompromisowo i „bez cenzury”. Hasłem demonstracji było „Młodzież potrzebuje alternatywy”, które wypisane było na transparencie niesionym na czele pochodu.

Założeniem zaś wskazanie alternatywy dla młodych ludzi zasypywanych przez media manipulowanymi informacjami, oddziaływaniem lewackiej i liberalnej propagandy. Demonstranci postanowili wykrzyczeć głośno sprzeciw wobec multikulturalizmu, globalizacji, kapitalistycznemu wyzyskowi, brutalności i bezkarności polskiej policji, wobec politycznych represji dotykających środowisko nacjonalistów.
Na demonstrację wyruszyliśmy wcześnie z rana (docierając i tak w biegu na jej początek) w liczbie trzech samochodów, z czego dwa wypełnione były aktywistami z Rzeszowa. Mimo wcześniejszych przygotowań i zachęt liczba nasza pozostawiała wiele do życzenia i była mniejsza niż wstępnie zakładaliśmy. W dobrych humorach i przy upalnej pogodzie docieramy do stolicy, pod pomnik Romana Dmowskiego gdzie zebrał się już kilkusetosobowy tłum nacjonalistów. Są Autonomiczni Nacjonaliści z Częstochowy, Wielkopolski, Małopolski, Warszawy, Dolnego Śląska, Torunia (Inicjatywa 14) i innych miast, są także przedstawiciele NOP, Młodzieży Wszechpolskiej, ONR i Niklotu. Organizatorzy rozdają zgromadzonym czarne flagi, symbolizujące opór wobec władzy i systemu oraz bezkompromisowość w walce o swoje ideały. Flagi te robią bardzo dobre wrażenie, podobnie jak duża liczba transparentów z różnymi hasłami określającymi nacjonalistyczny stosunek do danych problemów czy zagadnień.
Przed rozpoczęciem marszu ma miejsce sytuacja w której organizatorzy próbują wyprosić z demonstracji pewnego dżentelmena, notorycznie pojawiającego się z kamerą w pobliżu wszystkich podobnych inicjatyw i robiącego w ich okolicach oszołomskie szopki. Mimo wcześniejszych zapowiedzi, że nie jest on mile widziany zdecydował się na przyjście i zaczepianie uczestników, którzy jednak znając dokonania jego i jego „ekipy telewizyjnej” odmawiają wypowiedzi. Był to akcent pozwalający mieć nadzieje na pozbycie się z okolic ruchu narodowego podobnych psychiatrycznych przypadków.
Po chwili uformowany zostaje pochód, związane ze sobą transparenty tworzą kolumnę nad którą powiewają flagi czarne, narodowe, z symbolem miecza i młota, krzyżem celtyckim oraz Szczerbcami. Na banerach widnieją hasła „Młodzież potrzebuje alternatywy”, „Precz z państwem policyjnym. Stop prowokacjom i bezkarności policji”, „Praca godność, nacjonalizm. Zlikwidujmy kapitalizm”, „Razem przeciw systemowi”, „Przeciwko demokratycznej dyktaturze”, „Sport, zdrowie, nacjonalizm” i wiele innych wpisujących się w nacjonalistyczny światopogląd. Marsz obstawiała duża ilość policji, agentów CBŚ i ABW (odpowiedzialnej za nękanie środowisk narodowych i represje polityczne). Z informacji, które otrzymywaliśmy telefonicznie w czasie jazdy wiemy, że funkcjonariusze próbowali prowokować uczestników marszu zbierających się w lokalu przy stadionie Legii. Próbowali oni m.in., w imię wolności słowa, kontrolować treść transparentów. Organizatorzy marszu poinformowali, że policja zamierza wyciągać z tłumu demonstrantów używających środków pirotechnicznych, mimo tego po drodze wybucha kilka petard.
W czasie marszu krzyczymy hasła „Precz z państwem policyjnym”, „Praca w Polsce dla Polaków”, „Polacy dla Polski, Polska dla Polaków”, „Kłamstwa Michnika wyrzuć do śmietnika”, „Multi-kulti nie przejdzie!”. Intonowane są również przyśpiewki „Wyborcza kłamie lecz wolnych ludzi nie złamie” oraz niecenzuralne ale oddający radykalny charakter marszu „Jebać Antifę” (która tym razem nie zdołała, bez wsparcia Gazety Wyborczej zorganizować blokady, które są punktem programowym ich działalności). Pochód idzie głównymi ulicami Warszawy wzbudzając naturalne zainteresowanie przechodniów. Liczba uczestników szacowana jest na około 600 osób (choć wiele osób, w tym kibice Legii, szli tuz obok niego). W czasie marszu miejsce ma „uspokojenie” wojowniczego komunisty, który postanowił zaakcentować swoją obecność w okolicy.
Głośny pochód młodych nacjonalistów zakończył się na Placu Konstytucji gdzie w asyście flag i baneru organizatorów odczytano okolicznościowe przemówienia. Wypowiadał się przedstawiciel AN z Warszawy i Małopolski oraz goście z Białorusi. W przemówieniach (dostępnych na portalu Autonom.pl) zaakcentowano sprzeciw wobec Unii Europejskiej, multikulturalizmowi będącego zmorą zachodnich społeczeństw i niszczącego tożsamość narodową mieszkańców Europy, postulowano przywrócenie kontroli granicznych i walkę z masową imigracją. Przemówienia były także wyrazem sprzeciwu wobec kapitalizmu i materializmu, który zastąpił wartości duchowe nowoczesnych społeczeństw. Przemówienie gościa z Białorusi mówiącego w imieniu organizacji Pravy Aljans oraz Autonomicznych Nacjonalistów odnosiło się m.in. do zasypywania młodzieży medialnymi antywartościami i radykalizmu młodych środowisk narodowych. Jako trzeci przemawiał działacz AN z Małopolski, który skupił się na medialnych manipulacjach i zaakcentowaniu konieczności zapewnienia młodzieży dostępu do alternatywnych, niezależnych źródeł informacji. Na zakończenie akcji organizatorzy zaprosili zgromadzonych na koncert zespołu Zjednoczony Ursynów i Tadka z Firmy, który niestety odbyć się miał dopiero dnia następnego (donosicielstwo tzw. „antyfaszystów”, którzy próbowali nie dopuścić do koncertu, nie przyniosło oczekiwanych rezultatów).
Po zakończonej demonstracji przybyli z różnych rejonów Polski nacjonaliści mieli okazje do integracji w jednym z warszawskich lokali. W Stalowej Woli meldujemy się późniejszym wieczorem. Podsumowując akcję należy zwrócić uwagę na nieco inny dobór haseł niż w podobnych akcjach organizowanych przez inne organizacje narodowe, jej radykalizm i bezkompromisowość. Nie sposób przyczepić się do ogólnego wrażenia wizualnego czy liczby uczestników. Bardzo nieliczne niedociągnięcia nie są warte wymieniania. Mamy nadzieje, że data 1 maja na stałe wpisze się w kalendarz nacjonalistycznych akcji.

Możliwość komentowania jest wyłączona.