PRACAKolejny już raz, 1 maja przez stolicę przeszła demonstracja zorganizowana przez warszawskich Autonomicznych Nacjonalistów. W tym roku zgromadziła ona ponad pięćset osób. w tym delegacje aktywistów niemal z całego kraju.

Tego poranka w stronę Warszawy wyruszyło kilka samochodów z podkarpacia. Tegoroczna manifestacja odbywała się pod hasłem „Praca w Polsce dla Polaków”, co miało podkreślić dramatyczną sytuację mieszkańców naszego kraju i brak perspektyw dla młodych ludzi. Nie pominiętą także innych aspektów chorego systemu, który zafundowano nam po „obaleniu komunizmu”. Po dotarciu do Warszawy udaliśmy się pod pomnik Romana Dmowskiego gdzie miała zacząć się demonstracja. Tam z głośników zainstalowanych na samochodzie dobiegała muzyka nacjonalistycznych zespołów. Naszą uwagę zwróciła od razu demonstracja siły policji, która tego dnia stawiła się tam bardzo licznie. Był nawet dość liczny oddział konny. To wszystko oczywiście „dla bezpieczeństwa”. Dość licznie zgromadzili się także przedstawiciele mediów.

Po uformowaniu pochodu demonstracja ruszyła głównymi ulicami miasta. Na czele niesiono transparent z głównym hasłem manifestacji czyli „Praca w Polsce dla Polaków”. Po bokach można było zauważyć hasła „Jedną drogą nacjonalizm. Uderz, uderz w kapitalizm”, „Razem przeciw systemowi”, „Na pohybel Trzeciej eRPe”, „Wolni, socjalni, narodowi”, „Sport, zdrowie, nacjonalizm” i wiele innych odnoszących się do obecnej sytuacji w kraju oraz idei nacjonalizmu. Uczestnicy skandowali „Nadchodzą, nadchodzą nacjonaliści”, „Nie zaciskaj pasa, zaciśnij pięść!”, „Godna płaca – godne życie”. Wznoszono okrzyki przeciwko zatrudnianiu na umowach śmieciowych. Podczas przemarszu obok amerykańskiej ambasady tłum nacjonalistów skandował „USA – imperium zła”. Akcentowano także sprzeciw wobec udziału Wojska Polskiego w zagranicznych wojnach sterowanych z Tel Awiwu i Waszyngtonu. Nie zapomniano także o więźniach politycznych demokratury i budowanym z coraz większym rozmachem państwie policyjnym.

W górze powiewały flagi narodowe, czarne, z krzyżem celtyckim, falangą czy Szczerbcem a także flagi narodowe i organizacyjne zagranicznych gości. Przybyli m.in. Litwini, Słowacy, Białorusini a nawet Szwed. Wzajemne wspieranie się europejskich nacjonalistów pokazuje, że współpraca na różnych polach jest konieczna do wyzwolenia swoich narodów spod dyktatu ponadnarodowych i antynarodowych organizacji jak Unia Europejska czy dyktatu globalnych korporacji.
Manifestacja była obserwowana przez licznych przechodniów, była ona również bardzo dobrze słyszalna. Po dotarciu na Plac Konstytucji wygłoszono przemówienia. Głos zabrali organizatorzy oraz przybyli goście, w tym Białorusin. W przemówieniach wyjaśniono cel i konieczność naszego protestu. Omówiono zagrożenia płynące z totalitarnej demokracji, kapitalistycznego wyzysku i globalizacji a także promowanych przez różową „lewicę” zboczeń. Tam demonstracja została rozwiązana a część uczestników udała się na integrację do pobliskiego baru gdzie można było spotkać dawno nie widzianych znajomych z całej Polski i porozmawiać na tematy dotyczące naszej działalności i nie tylko. Po jakimś czasie większość grup przyjezdnych udała się w drogę powrotną do domów.

Tego dnia w stolicy odbywało się kilka demonstracji, jednak nikt nie świętował rocznicy wepchnięcia Polski w objęcia nowego Wielkiego Brata – Unii Europejskiej. Nie było, jak przed laty, dzieci spędzanych ze szkół na ulice do wymachiwania unijnymi flagami i balonikami, jednak kilka takich znalazło się tam gdzie ich miejsce – pod butami nacjonalistów. Tak samo jak partyjne flagi postkomunistycznych aparatczyków, którzy dziś mienią się „światłymi europejczykami”.

122a345677a8

Możliwość komentowania jest wyłączona.