Bobby Sands

 Bobby Sands

Bobby Sands urodził się w 1954 roku w Rathcoole, zdominowanym przez lojalistów zachodnim dystrykcie Belfastu. Jego 27 urodziny przypadły na 9 dzień jego 66-dniowego strajku głodowego. Miał dwie młodsze siostry, urodzoną w 1955 roku Marcelę i 4 lata młodszą Bernadettę. Wszyscy razem zamieszkiwali północny Belfast, miał również młodszego brata. Bobby szybko poznał protestanckie realia getta szybko gdy w wieku 10 lat jego rodzina została zmuszona do opuszczenia domu w wyniku nieustannych ataków lojalistów.Bobby znał opowieści matki o ciężkich czasach i problemach z jakimi borykali się Irlandczycy w Belfaście z lat jej dzieciństwa. „Mimo że nie rozumiałem czym było internowanie ani kim są ci „Wyjątkowi”, dorastałem w przekonaniu by postrzegać ich jako symbol zła” – mówił Sands. O tym okresie swojego życia pisał on później: „Byłem jedynie wywodzącym się z klasy robotniczej chłopcem zamieszkującym narodowe getto, ale były to represje budzące rewolucyjnego ducha wolności. Nie mogę spocząć dopóki zanim nie osiągnę wyzwolenia mojego kraju, zanim Irlandia nie będzie suwerenną, niepodległą, socjalistyczną republiką.

Gdy Bobby miał 16 lat rozpoczął pracę jako praktykant w budownictwie maszyn i wstąpił do Narodowego Związku Budowniczych Maszyn. W artykule opublikowanym w „Republican News” pisał: „Rozpoczęcie pracy, jakkolwiek ciężkie i przerażające na początku stało się czymś dobrym, zwłaszcza przy odbieraniu wypłaty na koniec tygodnia. Tańce, ubrania, dziewczyny i kilka szylingów do wydania otworzyły przede mną nowy świat”.

Doświadczenia i ambicje Bobby’ego nie różniły się wiele od ambicji innych chłopców zamieszkujących miejskie getta. Wtedy przyszedł rok 1968 i wydarzenia, które miały zmienić jego życie. Bobby pracował przez dwa lata po czym został wyrzucony. Dosłownie. Jego siostra Bernadette relacjonuje to wydarzenie następująco: „Pewnego poranka Bobby poszedł do pracy gdzie zastał innych pracowników czyszczących pistolety. ‘Widzisz to? Jeśli nie odejdziesz oberwiesz’ – powiedzieli. Wtedy też w swoim pojemniku na śniadanie znalazł kartkę, na której pisało że ma się wynosić”.

W 1972 jego rodzina została wygnana z ich domu na Doonbeg Drive w Rathcoole i przeniosła się do nowo wybudowanego budynku w Twinbrook, w irlandzkiej dzielnicy zachodniego Belfastu. Ponownie opowiada Bernadette: „Bobby był prześladowany w pracy przez 18 miesięcy zanim został z niej wyrzucony. Zawsze był zmuszony by mieć protestanckich kolegów. Zadawał się i z katolikami i z protestantami ale skończyło się to w momencie gdy wszystko wybuchło, gdy zdał sobie sprawę z tego że przyjaciele z którymi spędził ostatnie 4 lata byli tymi samymi, którzy pomogli w wypędzeniu jego rodziny z domu. Tak samo jak w pracy, Bobby często spotykał się z personalnymi atakami lojalistów.”

W wieku 18 lat Sands wstąpił do Ruchu Republikańskiego. Jego siostra mówi że był on w wieku, w którym dopiero zaczynał rozumieć rzeczy, które działy się wokół niego. Kilku jego kuzynów zostało aresztowanych i internowanych. Wtedy poczuł że powinien się zaangażować i robić coś na rzecz swojego kraju.

„Moje życie polega teraz na bezsennych nocach, wymykaniu się Brytyjczykom i opanowaniu nerwów by wyjść cało z operacji. Ale ludzie stanęli za nami. Ludzie nie tylko otworzyli przed nami drzwi swoich domów by podać nam pomocną dłoń ale otwarli przed nami swoje serca. Wiem że bez nich nie przetrwalibyśmy i wiem że zawdzięczam im wszystko” – pisał Sands.

W październiku 1972 roku został aresztowany. W jego domu znaleziono 4 pistolety, oskarżono go o posiadanie broni palnej. Następne trzy lata spędził w lochach Long Kesh, miał status więźnia politycznego. Podczas pobytu w więzieniu dużo czytał, kształcił siebie by potem przekonywać do słuszności walki innych więźniów bloku H. Uwolniony w 1976 roku Sands powrócił do swojej rodziny w Twinbrook. Tak opisywał swój powrót do domu i walki o wolność: „Wiele rzeczy zmieniło się, niektóre części getta już nie istnieją, inne są na najlepszej drodze do zniknięcia. Wojna wciąż posuwa się naprzód, zmienia się strategia i taktyki jej prowadzenia. Brytyjski rząd próbował teraz ‘zulsteryzować’ wojnę, wliczając w to kryminalizacje IRA i próby normalizacji sytuacji.”

Bobby zaangażował się w lokalną działalność społeczną, zmagał się z problemami dotykającymi Twinbrook. Załatwił m.in. dojazd taksówek do dzielnicy gdzie nie kursowały miejskie autobusy, ludzie przychodzili do niego w różnych sprawach np. z prośbą o ustawienie na ulicach progów zwalniających mających zapewnić bezpieczeństwo bawiącym się dzieciom.

W ciągu 6 miesięcy od opuszczenia więzienia Sands ponownie został aresztowany. Chodziło o zamach bombowy na fabryke mebli w Dunmurry i strzelanine w której rannych zostalo dwóch mężczyzn. Bobby w tym czasie był w pobliżu z trzema kolegami. Zostali oni zatrzymani przez RUC (Royal Ulster Constabulary – siły policyjne w Pln Irlandii działające do 2001 roku) a w ich samochodzie znaleziono pistolet.

6 mężczyzn zabrano do Castlereagh gdzie poddawano ich brutalnym przesłuchaniom trwającym 6 dni. Sands odmówił odpowiedzi na jakiekolwiek pytania z wyjątkiem nazwiska, wieku i adresu. Wydarzenie to, opis brutalnych tortur jakim go poddany opisał on w poemacie „Zbrodnia w Castlereagh”.

Był przetrzymywany przez 11 miesięcy do czasu rozprawy. Podobnie jak podczas poprzednich procesów odmówił uznania sądu. Ten uznał że było dowodów na powiązania Sands’a i trzech innych oskarżonych z zamachem bombowym. Zostali więc skazani na 14 lat więzienia za posiadanie rewolweru. Pierwsze 22 dni swojego wyroku odbył w izolatce, z czego piętnaście dni zupełnie nagi, na podłodze w celi więzienia na Crumlin Road. Potem został przeniesiony do bloku H gdzie dołączył do tzw. „blanket protest”, który prowadzili więźniowie skazani za działalność w ugrupowaniach paramilitarnych. Odmawiali oni noszenia więziennych uniformów co stawiałoby ich na równi z pospolitymi przestępcami, przykrywali się kocami. Sands zaczął pisac dla Republican News (poźniej An PhoBhacht/Republican News) pod pseudonimem Marcela, jak miała na imię jedna z jego sióstr. Jego korespondencja z więzienia była szmuglowana jak każdy inny gryps, pisana na cienkich kawałkach papieru toaletowego.

Bobby stał się kimś w rodzaju rzecznika protestujących więźniów, był też w stałym konflikcie z władzami więzienia co skutkowało kilkukrotnym pobyciem w izolatce. W bloku H, gdzie osadzeni byli oskarżeni o powiązania z irlandzkim ruchem oporu, bicie, tortury, głodowe racje żywnościowe, długotrwałe pobyty w izolacji były normalnymi środkami do złamania oporu więźniów przed ich kryminalizacją. Wszystko to odbywało się przy aprobacie zarządu więzienia i przy pełnej wiedzy brytyjskiej administracji.

Blok H stał się polem bitwy na którym duch republikańskiego oporu napotkał najsurowszy reżim jaki mogli wprowadzić okupanci.

Duch oporu przetrwał, w 1978 roku więźniowie odmówili kąpieli w proteście przeciwko systematycznemu maltretowaniu osadzonych przez strażników. Kąpieli odmówiły w 1980 roku więźniarki w zakładzie dla kobiet w Armagh, które były traktowane podobnie do osadzonych w bloku H.

27 października 1980 roku, w wyniku fiaska rozmów pomiędzy brytyjskim zarządcą Północnej Irlandii Humphreyem Atkinsem i katolickim prymasem kardynałem O Fiaich, siedmiu więźniów bloku H rozpoczęło protest głodowy. Wśród nich był Bobby Sands.

Podczas strajku uzyskał on uznanie władz więzienia, protestujących odwiedził przedstawiciel brytyjskich władz. Sands został przewieziony do więziennego szpitala na rozmowy z nim. Nie był on jednak w stanie podjąć decyzji o przerwaniu strajku podjętego wraz z nim przez 6 innych więźniów. Spotkał się z nimi, pozwolono mu również odwiedzić republikańskich liderów osadzonych w blokach H4, 5 i 6 (Sands przebywał w bloku H3).

19 grudnia 1980 roku Sands oświadczył że więźniowie osadzeni z powodów politycznych nie mogą nosić więziennych ubrań ani wykonywać więziennych prac. Rozpoczął negocjację z zarządcą więzienia Stanleyem Hilditchem mające doprowadzić do stopniowego zakończenia protestu.

Ale starania więźniów zostały zignorowane przez władze więzienia: „Zauważyliśmy że nasza dobra wola i elastyczność poszły na marne.” –pisał Sands. – „Jasno powiedziano mi podczas spotkań z więziennymi oficjelami, że wymagają oni całkowitego dostosowania się więźniów co w praktyce oznacza akceptacje statusu kryminalistów”.

W bloku H Brytyjczycy dostrzegali możliwość złamania IRA poprzez kryminalizacje irlandzkich bojowników o wolność, jednak uczestnicy protestów pokazali że nie złamią ich żadne kary, walczyli wszystkimi możliwymi sposobami.

Bobby postanowił poprowadzić nowy protest głodowy. Dotarło do niego że dopiero śmierć kogoś z protestujących może pozwolić uzyskać status więźniów politycznych dla osadzonych bojowników. Obstawał on przy konieczności rozpoczęcia strajku głodowego przy niezdecydowanej postawie innych więźniów. Przez pierwszych 17 dni strajku Sands prowadził w tajemnicy dziennik, którym spisywał swoje przemyślenia. Pisał głównie po angielsku, lecz niektóre fragmenty napisał w gaelicu. Nie bał się śmierci, a strajk postrzegał jako cos więcej niż wywalczenie spełnienia postulatów. Liczył że jego śmierć wywoła problemy brytyjskiej administracji w Irlandii.

W ciągu pierwszych 17 dni strajku Sands schudł ponad 7 kg i został przeniesiony na oddział szpitalny. W czasie strajku Sands został wybrany na członka Izby Gmin. 31 dnia strajku strajku odwiedził go jego rzecznik wyborczy Owen Carron, który wspominał że nie zastał tam młodzieńca jakiego pokazywany na zdjęciach prasowych. Zamiast zdrowego mężczyzny o długich włosach i uśmiechniętej twarzy zastał wychudzonego do kości człowieka, z obciętymi włosami. Bobby nie miał złudzeń co do znaczenia jego wyborczego sukcesu. Jego reakcja na zwycięstwo daleka była od optymizmu. Gdy Carron powiadomił go o wynikach, które Sands znał już wcześniej z radia powiedział : „W mojej sytuacji nie można oczekiwać ode mnie optymizmu.” Nie spodziewał się że poprzez wygraną w wyborach jego życie będzie ocalone. Był przekonany że Brytyjczycy chcieli wykorzystać to by przerwał strajk. Carron mówił: „Myślę że on zawsze działał w przekonaniu że może umrzeć”. We wtorek, 5 maja 1981 roku Bobbys Sands zmarł w bloku H więzienia na Long Kesh po 65 dniach strajku głodowego.W więzieniu napisał książke „Jeden dzień w moim życiu” w której opisał swoją walkę o godność więźnia w skrajnie stresujących warunkach. Sands był człowiekiem wyjątkowym, poświęcił swoje życie dla swoich ludzi i sprawy republikańskiej. Wierzył że jego ofiara pomoże Irlandii odzyskać niepodległość. Dla tej sprawy poświęcił całą swoją młodość, 8 lat swojego dorosłego życia, które spędził w więzieniu i śmierć głodową. O swojej postawie mówił : „Oczywiście że mogę zostać zamordowany ale wiem kim jestem, jestem więźniem politycznym i nikt, nawet Brytyjczycy nie może tego zmienić”.

Niezłomna postawa Sands’a i jego oddanie sprawie wolności Irlandii uczyniły go jednym z bohaterów narodowych.

%d bloggers like this: