Aktywista nr.1

aktywista zineCzas wydawanych w domowym zaciszu zinów na szczęście nie minął, mimo że wydawało się że wraz z popularnością internetu nie mają szans na przetrwanie. Pierwszy numer zina światopoglądowego Aktywista ujrzał światło dzienne w listopadzie 2008 roku. Od dużej ilości tego typu wydawnictw sprzed lat odróżnia go to że nie jest kierowany wyłącznie do skinheadów a i niewiele miejsca poświęcono subkulturowej otoczce ruchu narodowego. Większy nacisk kładzie się na aktywizm, propagande, propagowanie ideałów bliskich nacjonalistom na codzień i w różnych formach. W niejednym już zinie mieliśmy do czynienia z krytyką „piwnego uczestnictwa” w ruchu, skupieniu się na kolekcjonowaniu płyt i koncertach. Przez lata jednak niewiele się zmieniło. Aktywista przyłącza się do tej krytyki, jednak nie sposób stwierdzić że na zasadzie wiecznego biadolenia. Redakcja postuluje przemiany w samym sobie, z okazjonalnego uczestika akcji w codziennego aktywiste poświęcającego mase czasu i pracy wyłącznie dla satysfakcji, całkowicie bezinteresownie. „Ale czemu znowu ja? Przecież pare dni temu byłem na akcji”, to tłumaczenie przytoczone przez redakcje Aktywisty jest dośc popularne. Rewolucja o której mówimy i słuchamy musi zacząć się od rewolucji wewnętrznej, w samym sobie. Zin Aktywista to dobrze zapowiadający się projekt zwracający się w kierunku autonomicznego nacjonalizmu. Pierwszy numer pisma nie jest przygotowany tak „aby tylko coś wydać”. O przeciwstawienu aktywizmu do subkultury i tzw. „byciu w klimacie” przeczytać możemy w artykule pt. „Subkultura czy biały aktywizm?”. Druga część tego artykułu to przykłady praktyczne prezentowania poglądów za pomoca plakatów i ulotek. W numerze znajdziemy m.in krótki tekst o Straight Edge do którego redakcja podchodzi chyba osobiście, gdyż problemowi alkoholizmu w ruchu poświęcone jest więcej miejsca w numerze. Aktywista to zin przedstawiający sybiektywne opinie dotyczące ruchu, przemyślenia autorów. Pomysły aktywności lokalnej, a także skoorydnowanych akcji w różnych miejscach kraju to m.in temat artykułu „Wezwanie o fanatyzm”, po którym zapoznac się można z ideą oporu bez przywódcy Toma Metzgera. Zainteresowanych nowym typem działacza ucieszy tekst opisujący w skrócie taktykę „czarnego bloku” popularną wśród autonomicznych nacjonalistów. Oprócz tego w numerze artykuł poświęcony śmierci Jorga Haidera oraz zastosowaniu broni białej. Do tego felietony na inne tematy, jak chociażby NWO, plus recenzje książek, pism oraz płyt a także relacje z imprez muzycznych. Do tego cztery wywiady: z wokalistą kapel Zadruga i NaRa, czeskimi NS z Narodniego Odporu (wywiad dobry ale chyba troche… za krótki, myśle że można było poruszyć więcej kwestii, które z pewnością zainteresowałyby polskiego czytelnika), wydawcą zina Okop oraz „zaginioną w akcji” dystrybucją Dizorder. Przy ogólnej jak najbardziej poztywnej ocenie pisma jedynym, niby małym ale jednak, mankamentem może być kilkukrotne użycie przekleństw, których moim zdaniem w słowie pisanym być nie powinno. Aktywista na pewno jest dobrze rokującym na przyszłość pismem, pierwszy numer polecam gorąco. by Ajwaj

%d bloggers like this: