Templum Novum nr.10

 Po nie najkrótszym czasie udało mi się zebrać do napisania krótkiej recenzji najnowszego numeru kwartalnika Templum Novum, będący jubileuszowym numerem dziesiątym. Samego pisma przedstawiać raczej nie trzeba, dlatego od razu przejść możemy do (pobieżnego) omówienia zawartości. Po szybkim przejrzeniu tego „co w środku”, pierwszym artykułem za który się zabrałem był ten poświęcony stowarzyszeniu CasaPound Italia, które jest swoistym fenomenem na europejskiej scenie ugrupowań nacjonalistycznych. To kolejny w ostatnim czasie tekst poświęcony działalności nowego pokolenia włoskich faszystów, opisywano je m.in. w ostatnim numerze NOP-owskiej „17-stki” oraz w poświęconym europejskim ruchom narodowym numerze Polityki Narodowej. Nie ma sensu porównywać tych tekstów, oba są próbą przybliżenia grupy polskiemu czytelnikowi, a wiele osób uważa ją za swoisty fenomen. Artykuł w TN nie tylko opisuje idee, symbolikę i metody walki CPI ale próbuje usadowić grupę/ruch w społeczno-politycznych  realiach Włoch. CPI radzi sobie doskonale z wypełnieniem wielu obszarów życia społecznego i kulturalnego czego przykładami mogą być powiązane z nim inicjatywy jak Radio Bandiera Nera, zespół ZetaZeroAlfa czy sztandarowy projekt, uczniowsko-studenckie stowarzyszenie Blocco Studentesco odnoszące coraz większe sukcesy w „przejmowaniu” uczelni i dusz młodych Włochów. Nie sposób pominąć również aspektu „stylu” czy „mody” kreowanej równolegle z bardziej konkretnymi działaniami, co przyciąga młodzież do ciekawego ruchu. Ten aspekt stworzenia atrakcyjnego pod każdym względem środowiska często spotyka się w naszym kraju z krytyką jakoby stanowił niepotrzebne „gadżeciarstwo”. Tu można, rzecz jasna, sprzeczać się o rolę jaką odgrywać ma owa „moda”, jednak całkowite odrzucenie jej wykorzystywania w często spotykanym stylu „nie kupuj koszulki, przeczytaj książkę” wydaje się być zwykłym zacietrzewieniem.  W artykule autor wspomina o przyjęciu przez CPI metod działania aktywistów radykalnej lewicy, czego nie może przełknąć jeszcze do końca cześć polskiego środowiska, wymienia również metody sprawdzone w każdym kraju takie jak promocja przez muzykę. Zwraca też uwagę na główne pola zainteresowań aktywistów CPI, które w bardzo dużej mierze skupiają się na zagadnieniach gospodarczych, pro socjalnych, bezpośrednich działaniach społecznych (wśród których wymienić można zakwaterowanie potrzebujących w centrach społecznych CPI, lub doraźną pomoc po trzęsieniu ziemi w mieście L’Aquila i wiele innych) ale za to z mniejszym zainteresowaniem kwestiami moralnymi czy wręcz religijnymi (Blocco Studentesco postuluje świeckość szkolnictwa). W tekście znajdziemy kilka przykładów najgłośniejszych akcji CPI/BS, które sprawiły, że kraj usłyszał o tej inicjatywie a także lokalne sukcesy polityczne środowiska studenckiego związanego z BS. Bardzo interesującą częścią artykułu jest analiza prawa włoskiego odnośnie organizacji odwołujących się w jakikolwiek sposób do faszyzmu, krótkie omówienie regulujących istnienie partii i ugrupowań faszystowskich ustaw i sposoby ich „omijania” przez CasaPound Italia.

Poprzez przerzucenie ostatniej strony artykułu poświęconemu CPI z Włoch przenosimy się do Francji gdzie coraz szersze kręgi zatacza działalność tożsamościowców skupionych w Bloc Identitaire. Jest to ciekawy ruch, który jest już częściowo znany w naszym kraju z doniesień polskich niezależnych portali opisujących jego akcje. Artykuł o identytarystach przybliża nam ich wizje Francji, Europy i świata. Tożsamościowcy wiele uwagi poświęcają regionalizmom i tożsamości kulturowej danych regionów Francji. BI składa się z większej liczby ugrupowań regionalnych jak paryski Projet Apache czy Rebeyne z Lionu. Decentralizacja pomaga skupiać się na działaniach lokalnych i walce o zachowanie regionalnej różnorodności. Jednak do walki w skali kraju powołano federacje tychże ugrupowań czym jest właśnie Bloc Identitaire. W opisie myśli tożsamościowej znajdziemy silne odwołania do tożsamości rasowej, co, nie kryje, jest i dla mnie bardzo istotne. Tożsamościowcom przyszło operować na niezwykle trudnym terenie jakim jest dzisiejsza Francja zdominowana przez obcy element. Ze względu na to są oni również radykalni w stosunku do masowej imigracji i, świadomemu bądź nie, zacieraniu różnic pomiędzy europejczykami a nowymi kolonizatorami Europy. Identytaryzm jest bardzo ciekawą koncepcją a artykuł w TN stanowi dobre wprowadzenie w ten temat. Radykalne poglądy i akcje mogą być atrakcyjne dla młodych działaczy, podobnie jak formuła ruchu, który w podobnie jak CasaPound stawia na budowanie niezależnej kultury, bardziej niż na natychmiastowe zdobywanie sceny politycznej. Mimo akcentowania tożsamości rasowej aktywiści BI i poszczególnych jego komórek posługują się hasłem „0% rasizmu, 100% tożsamości”, które często można zauważyć na ich banerach podczas demonstracji. To wydawać się może „zasłoną dymną”, choć wydaje mi się, że chodzi bardziej o zerwanie z kojarzeniem rasowego separatyzmu z „rasizmem medialnym” – prymitywną agresją i pseudoteoriami. Identytaryści uważają, że każda z ras i każdy z narodów ma prawo do egzystencji w swoim naturalnym środowisku, na swoim własnym terenie. Multi-kulti zabija możliwości ochrony każdej z kultur. Podobne idee prezentują również i polskie środowiska nacjonalistyczne. Myślę, że artykuł ten może stanowić jakąś inspiracje dla młodych polskich nacjonalistów, zwłaszcza odnośnie samoorganizacji i metod działania.

Kolejnym artykułem za który zabrałem było „Grunwaldzkie memento Studnickiego”, artykuł z cyklu „Adwokat diabła”. W tekście tym opisywane są pokrótce poglądy Studnickiego, jego proniemieckie i antyrosyjskie zapatrywania na politykę Polski a także żal z powodu przesłonięcia przez obchody Victorii grunwaldzkiej polskiego zwycięstwa pod Kłuszynem. Ku mojemu zaskoczeniu stały się one dla autora podstawą do wezwań o organizacje w jej rocznicę antyrosyjskich marszów i demonstracji. Miałoby to być przeciwwagą dla rosyjskiego Dnia Jedności Narodowej, obchodzonego w dniu wypędzenia Polaków z Kremla. Autor stara się udowodnić, że rosyjskie manifestacje tego dnia mają charakter antypolski i ten właśnie antypolonizm jest czynnikiem scalającym rozdarte rosyjskie społeczeństwo. My natomiast mamy „integrować się antyrosyjsko”. Po przeczytaniu tego wstępu nie mogłem oprzeć się skojarzeniom z PiS-owskimi antyrosyjskimi „krucjatami” i opisami demonstracji rosyjskich nacjonalistów jakie serwuje nam Gazeta Wyborcza podkreślając ich skrajny antypolonizm. W artykule omawiane są kontrowersje i obawy ówczesnych działaczy politycznych, w tym Studnickiego, związane z obchodami rocznicy bitwy pod Grunwaldem sprzed stu lat. Artykuł jest z pewnością ciekawy, prezentuje ówczesne dylematy Polski i Polaków w obliczu dwóch nieprzyjaznych sąsiadów, jednak nawoływanie do antyrosyjskiego ruszenia w polskim społeczeństwie uważam za niepotrzebne i dziwaczne. Autor cieszy się, że współczesne obchody zwycięstwa pod Grunwaldem nie są już politycznymi manifestacjami skierowanymi przeciwko Niemcom, jednocześnie wzywając do świętowania innych naszych zwycięstw pod sztandarami antyrosyjskości. Możliwe, że niektórzy czytelnicy zgodzą się z jego propozycjami, ja jednak będę na „nie”, nie zauważając zysków jakie miałoby nam to przynieść.

W numerze mamy również kilka wywiadów np. z Juliusem Evolą czy Gaborem Vona, liderem węgierskiego Jobbiku. Wywiad z szefem Jobbiku jest „krótki i na temat”. Nie ma miejsca na zbyt długie wywody, Vona krótko opowiada o swojej partii, jej założeniach, planach, pokrótce opisuje sytuacje polityczną na Węgrzech, powierzchownie poruszony jest również temat problemu licznej tam mniejszości cygańskiej i jej kryminogenny charakter. Jednym słowem wywiad z Vona to szybka i przyjemna lektura.

Wciągającym tematem, który zdominował ten numer pisma jest ankieta Templum Novum „Piętno Polskości” dotycząca świadomości narodowej Polaków, naszego przywiązania do niepodległości kraju, polityki historycznej, jej rezultatów. Stawiane jest w niej także pytanie czy przypominanie o krzywdach naszego narodu nie stanowi, jak często sugerują największe media, jakiejś formy szantażu emocjonalnego wobec naszych sąsiadów. Padają nawet porównania z wykorzystywaniem przez Żydów holocaustu do uprawiania bieżącej polityki. Na pytania dotyczące powyższych tematów w ciekawy sposób odpowiadają m.in. prof.  Bogumił Grott, prof. Chodakiewicz, Konrad Malec z „Obywatela” czy poseł Stanisław Pięta. W odpowiedziach tych znajdujemy trafne spostrzeżenia odnośnie stanu naszej świadomości narodowej, sprawy Katynia, rzezi na Wołyniu i innych. Autorzy odpowiedzi różnią się w niektórych kwestiach, inaczej widzą pewne sprawy. Z ich odpowiedzi czytelnicy wyciągną zapewne różne wnioski, łącząc ich elementy w swój własny pogląd na omawiane sprawy. Uzupełnieniem ankiety są dwa kolejne artykuły, „Uwagi o polityce” oraz „Dygresyjna odpowiedź na ankietę Templum Novum”, która jest szerszym omówieniem tematyki, obszerniejszą prezentacją poglądów autora.

Co jeszcze w dziesiątym numerze? W dziale „W poszukiwaniu świętego Graala” znajdziemy dwa ciekawe teksty, jeden z nich dotyczący „realizmu politycznego”, terminu tak chętnie przywoływanego przez działaczy i teoretyków z każdej opcji politycznej, w tym także przez internetowych „ekspertów” od uprawiania polityki. To próba wyróżnienia poszczególnych „realizmów politycznych”. Drugi artykuł dotyczy symboli we współczesnym świecie, porównaniu tradycyjnych symboli z serwowanymi nam dziś ich tanimi zamiennikami w postaci medialnych herosów, tzw. celebrytów i całego „dorobku popkultury”.

Nie zabrakło również poruszenia kwestii ekonomicznych w kontekście społecznym. Artykuł „Ludzki wymiar ekonomii” bazuje na tezach zawartych w encyklice „Caritas In veritate” papieża Benedykta XVI. Mówi ona o przywróceniu właściwego miejsca pracy człowieka, problemie dystrybucji dóbr, ich wytwarzania oraz rosnących (wraz z bogactwem) nierównościach społecznych. Encyklice tej jak dowiadujemy się z tekstu poświęcono szereg konferencji naukowych. Tekst bazujący na papieskiej encyklice porusza nie tylko moralne kwestie tychże nierówności ale i ich znaczenie w gospodarce. W wymienianych paradoksach współczesnej ekonomii wymieniany jest m.in. głód na świecie przy jednoczesnej nadprodukcji żywności, omawiany jest także ciągły wzrost dochodów, który nie przekłada się jednak na tzw. „poczucie szczęścia”, a obserwując dzisiejszy świat często owo poczucie zmniejsza. Dowodem na to mogą być przerażające statystyki samobójstw, rozwodów czy chorób depresyjnych będących plagą dzisiejszego „great society”. Omawianym w tekście „dobrodziejstwa” globalizacji i kapitalizmu mających na celu wyłącznie pomnażanie zysku stawiana jest przeciwwaga w postaci przywrócenia pracy jako źródła pochodzenia majątku czy ponowne połączenie sfery ekonomii ze sfera społeczną. Nie ma sensu omawianie całego tekstu, jednak z całą pewnością powinien on być dwukrotnie przeczytany przez wyznawców zysku i wydajności, zwłaszcza tych odwołujących się do chrześcijańskiej wizji społeczeństwa. Po jego lekturze jeszcze bardziej uświadomić można sobie w jak zdehumanizowanym systemie/świecie przyszło nam żyć, powinno też jeszcze bardziej mobilizować do oddolnej walki, wątpliwe jest bowiem, że bossowie dzisiejszego świata wezmą sobie do serca tą czy inną encyklikę. Jest to jeden z najlepszych artykułów tego numeru, a więc należy go szczególnie polecić. 

W numerze jak zwykle również doza kultury, dwa teksty poświęcone muzyce, przedstawiające niemiecki zespół Von Thronstahl oraz polski De Press i jego płytę poświęconą żołnierzom wyklętym. Oba czyta się z zainteresowaniem, nawet gdy (jak ja) nie przepada się za tworami typu Von Thronstahl. Nie są to oczywiście wszystkie teksty, więc cóż dodać można poza tym, że pism typu Templum Novum nie wypada nie posiadać. by Ajwaj.

%d bloggers like this: