Twardzi jak stal

Wielu z nas zapewne nie mogło się doczekać tego krążka. Sam byłem bardzo zniecierpliwiony, kiedy usłyszałem, że coś takiego ma się ukazać. Płyta jest podzielona na 3 części: Prolog, 1939-1956 i Epilog. Pierwszy kawałek to Lord Kula nazywający swoją muzykę postindustrial, przyznam, że jako pewnego rodzaju Intro ten kawałek mi się podoba, słychać fragmenty wybuchów bomb, Warszawianki, przemówienia, pieśni. Dobry utwór na wstęp do płyty. Następny kawałek Gray Rambler, muzycznie i tekstowo jest dobry, wokal strasznie zawodzi, i przez ten właśnie wokal kawałek strasznie nudzi. Z trzecim utworem prezentuje się zespół Forteca, muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Utwór jest bardzo dobry, typowo odnoszący się do tematyki Narodowych Sił Zbrojnych i „żołnierzy wyklętych”, ciekawa aranżacja, dobry wokal, jest to jeden z lepszych utworów na tej płycie. Następnym utworem jest aranżacja wspaniałego wiersza Zbigniewa Herberta „Wilki” w wykonaniu trio Molik & Piętak & Własnowolski, typowa poezja śpiewana, bardzo dobrze „wpadająca w ucho”. Po nich Tadeusz Sikora ze swoją bardowską kompozycją „Żołnierzom NSZ” również bardzo dobry utwór, bardzo pasujący do tej składanki. Dawid Hallmann jako następny śpiewa utwór „Skazani na śmierć”, polecam tego artystę, ponieważ wykonuje on bardzo dobrą muzykę poświęconą polskim bohaterom, odnosi się często do tematów historycznych, co jeszcze ważne – na swojej stronie http://www.hallmann.art.pl udostępnia swoją muzykę całkiem za darmo. Po nim kolejny utwór z gatunku industrial, który wykonuje Nawia, nie powiem żebym gustował w takiej muzyce, ale to akurat naprawdę jest znośne, do tego ciekawy patetyczny tekst. Później Husaria ze swoim rockowym „Bitwa o prawdę”. No i po nim dwa zdecydowanie najciekawsze utwory. Pierwszy z nich to Schmaletz – „Rewolucyjna NSZ”, bardzo ciekawa muzyka, aranżacja i tekst. Kojarzy mi się z warszawskimi powstańczymi piosenkami. Kawałek piętnuje komunistów. W „gazecie wybiórczej” zauważono tutaj nawet wątek „antysemicki”, co moim zdaniem było argumentem bezzasadnym, ale to już u nich codzienność. No i następna, aranżacja utworu „Czerwonych Gitar” – „Biały Krzyż”, bardzo dobra metalowo-rockowa kompozycja zespołu Irydion, jeżeli chodzi o ten gatunek muzyki to zdecydowanie utwór rządzi na tej płycie. Przedostatni kawałek to Interzone – Po Bitwie. Kompozycja bez słów, całkiem dobra muzycznie. W 12 i 13tym utworze jeszcze raz prezentuje się Dawid Hallmann i Nawia. Epilogiem na płycie jest warszawski Bastion, przedstawiciel rocka tożsamościowego, jeden z głównych motywów zamieszania, które wywołała wiadoma gadzinówka porównując zespół do „skinheadzkich”, cokolwiek miałoby to znaczyć, no ale pomińmy ten epizod. Płyta warta kupna ze względu na kilka naprawdę ciekawych utworów zespołów, które prezentują różne nurty muzyczne oraz ze względu na niską cenę (5 zł (!). Płyta warta kupna przede wszystkim ze względu na to, że została wydana w hołdzie partyzanckim bohaterom, przez tyle lat i nawet dzisiaj mieszanych z błotem przez spadkobierców minionego systemu tylko dlatego, że kończąc walkę z niemieckim okupantem podjęli walkę z okrutnym reżimem komunistycznym. by Xtremist

%d blogerów lubi to: